Jedną z ciekawostek, jakie mam w swoim zbiorze jest taka oto książeczka z 1941 roku, sześć stron zaledwie, ale i tak ma swój unikalny urok. Jest to zaproszenie od burmistrza Pabianic dla (zapewne) wybranych osób z kręgu lokalnej socjety…. okupacyjnej.
A burmistrzem Pabianic wówczas był Dr. Ulrich Diethelm. Zaproszenie dotyczy zakończenia remontu hotelu „Park” przy Zamkowej 1.
Zanim o książeczce, najpierw załączę krótki rys historyczny budynków. Bo tak, kiedyś to były dwa budynki. I to nawet dość różniące się od siebie.
Dzieje zabudowy narożnej parceli przy ul. Zamkowej 1 w Pabianicach (dawny nr hipoteczny 249) stanowią piękny przykład ewolucji XIX-wiecznej tkanki miejskiej w monumentalną architekturę okupacyjną. Pierwotnie grunt ten charakteryzował się nietypową granicą, odstającą od zachodniego koryta Dobrzynki.

Zanim jeszcze doszło do ostatecznego zasypania tego odcinka rzeki (już wcześniej był on znacznie zabudowany i sprowadzony do roli kanału ściekowego dla fabryk – do dziś wylot jednego z nich widać na początku parku Słowackiego) i dobudowania na nim plomby kantoru zakładów Krusche i Ender, na działce numer 249, w 1846 roku rodzina Hegenbartów stawia swoją willę gdzie pod koniec wieku małżeństwo Lindy i Augusta uruchomiło słynny hotel i restaurację „Pod Złotą Kotwicą”.
Wzrost znaczenia tego punktu miasta sprawił, że właściciel gruntu, Rudolf Budziński, postanowił wznieść tuż obok reprezentacyjną, wyższą kamienicę mieszkalną. Droga formalna ruszyła latem 1898 roku, kiedy to 23 czerwca Budziński złożył zobowiązanie budowlane, a 7 lipca Piotrkowski Urząd Gubernialny zatwierdził projekt dwupiętrowego, bogato zdobionego domu z poddaszem. Prace poszły niezwykle sprawnie. Obie kamienice przylegające do siebie architektonicznie, lecz zróżnicowane stylistycznie części (niższa Hegenbartów i wyższa Budzińskiego) funkcjonowały razem przez kolejne dekady. Całkowity zwrot nastąpił podczas II wojny światowej: Niemieckie władze okupacyjne (Bürgermeisteramt) przeprowadziły brutalną przebudowę w duchu architektury III Rzeszy, skuły wszelkie historyzujące detale elewacji, wyrównały wysokość i nakryły połączone obiekty wspólnym, spadzistym dachem, tworząc jednolity Parkhotel.

Powyżej dodałem unikatową fotografię w trakcie remontu. Stan z roku 1939!
O skali tej inwestycji świadczy fakt, że 17 grudnia 1941 roku zorganizowano z dużą pompą oficjalne uroczystości wiechowe (Richtfest), z okazji których wydano nawet unikalne, satyryczne bloczki z kuponami na posiłki, papierosy i piwo dla biesiadników.
I tu docieram do sedna artykułu.

Nie jest to imienne zaproszenie, raczej uniwersalne, można by rzec: Na okaziciela.
Nie odnosi się ono również do żadnych konkretnych wydarzeń poza przewidywanymi atrakcjami podczas uczty.
Całość tej książeczki to w rzeczywistości drukowany/płatny bloczek kuponów (Gutscheine) dla uczestnika imprezy wiechowej (Richtfest), ubrany w humorystyczne wierszyki. Każdy wierszyk odpowiada konkretnemu kuponowi odrywanemu z prawej strony kartek. Na nasze szczęście obdarowany tym egzemplarzem nie zdekompletował jej i możemy cieszyć oko całością.
Streszczenie zawartości
Książeczka ma charakter satyryczno-imprezowy i prowadzi uczestnika przez kolejne etapy biesiady:
- Początek i usprawiedliwienie dla żony (Strona 1):
- Wierszowany „poradnik” dla małżonki (Ratschlag für Daheimgebliebene), by nie wyrzucała męża z domu, gdy ten wróci wstawiony z wiechowego, bo przecież na dworze jest zimno.
- Kupon na jedzenie: Kupon na posiłek (Gutschein für ein Essen).
- Licznik piw – kupony od 1 do 10 (Strony 1–4):
- Kolejne strony zawierają żartobliwe, rymowane zwrotki nawiązujące do liczby wypitych kufli piwa (od 1 do 10). Prawa strona to odrywane kupony na poszczególne piwa (Das 1. – 10. Gutschein für 1 Bier).
- 1–3 piwa: Początek biesiady, dobry nastrój, rozmowy z kolegami przy stole.
- 4–6 piw: Pojawiają się pierwsze objawy upojenia – „białe myszki” (ilustracja z myszą nad głową), utrata poczucia czasu, filozoficzne przemyślenia.
- 7–10 piw: Odlatujący uczestnicy, biesiadnicy pod stołem (rys. na str. 3), podwójne widzeni, wreszcie latarnia morska/uliczna służąca za podparcie w drodze do domu (rys. na str. 4).
- Kupony na papierosy / wyroby tytoniowe (Strona 5):
- Ostatnia strona zawiera kupony na wyroby do palenia (Gutschein für Rauchwaren), aby zapalić sobie w trakcie zabawy.
- Rysunek na dole przedstawia zmęczonego, ale szczęśliwego uczestnika wypoczywającego w łóżku/kołysce, a obok niego leży program/broszura imprezy z napisem „Richtfest … PARK HOTEL”.





Mocno abstrahując od całej tej otoczki wojny, terroru i ogólnie nieciekawych czasów, okupanci w jakimś sensie bawili się podobnie do nas, choć może nawet z nieco większą fantazją. Ale, jak zastrzegłem wyżej – nie wyciągajmy zbędnych wniosków. Wiemy doskonale, jakie to były czasy.