Fantazje niespełnione

Fantazje na temat tego, co AI potrafi versus tego co by się chciało.

Często oglądamy jakiś wspaniały filmik, gdzie postaci poruszają się w niesamowitych sceneriach, w niezwykłych strojach, biorą udział w absolutnie niesłychanych podróżach i okazuje się, że to tylko wygenerowana grafika. Podobnie jest z rysunkami, „zdjęciami”, które okazują się tak rzeczywiste, że bez wnikania w detale, łykamy je jak pelikany rybki…
I tak oto… pojawia się nigdzie dotąd nie publikowana pocztówka datowana na początek XX wieku.

Wytwór AI Gemini

Zdjęcie pozornie prawdziwe. Jakość dość nawet dobra, ostrość zadowalająca, druk niewypłowiały, kontrast bardzo dobry, nawet rogi kartonika ponadłamywane tak, że wyglądają jak prawdziwe. Ale… od razu coś się rzuca w oczy… coś się nie zgadza, ale co? Ujęcie bardzo popularne, od południowo-wschodniej strony, z widokiem na budynki w tle, w domyśle widać tam parter jakby willi Hegenbartów, młode drzewka kojarzą się z nasadzeniami, jakie faktycznie były tam przeprowadzane od końca lat 50-tych XIX wieku… jednak… gdyby założyć, ze czasem wykonania będzie data przed 1908 rokiem, to ten okrągły element przy murze po prawej stronie nie powinien się tam znajdować… Bo ta baszta została dobudowana właśnie w 1908 roku, w tym samym, kiedy wydano najdokładniejszy plan miasta autorstwa Januarego Starzyńskiego, dający wiele ciekawych informacji kiedy chce się odnaleźć konkretny dom na konkretnej parceli.

Jednak jest tu pewien haczyk… a nawet hak.
Owa baszta stanęła po zachodniej stronie dworu, a tu mamy przecież dwie inne strony: południową i wschodnią. Złudzenie realności pęka jak bańka mydlana…
Bo widzimy całą zachodnią stronę dworu na jego… wschodniej ścianie 😀
Paranoja! Ale jak widać, udało się w AI połączyć dwie fotografie w jedną, spójną całość, krojąc budynek jak ciacho na dowolne kawałki i spajając je niemal losowo i jeszcze tak sprytnie zamaskować wszelkie wątpliwości dodaniem wizerunków ludzi, zaprzęgu czy roweru.

Jest jeszcze jeden „dęty” element, którego nie ma, nigdy nie było i raczej też nie będzie… Od kiedy to dwór stał u zbiegu ulic? Wprawdzie stoi przy ulicy Stary Rynek i jakby nieco w widełkach Lipowej i Gdańskiej, ale obie z nich odsunięte są, kolejno Lipową oddziela Dobrzynka a Gdańską budynek dawnej szkoły elementarnej nr. 3, dziś druga siedziba muzeum miasta Pabianic.

Jak bardzo można się pomylić…

Stan 19 godzin od publikacji

Zdecydowanie za mało reakcji, podważających wiarygodność… zaledwie jeden komentarz, który wprost to oprotestował (niezawodna Iwonka Krakowska 🙂 ) i dwa mruczące niepewnością… plus dwa „komentarze” wyśmiewające pod postacią tzw. reakcji.

Trochę żałowałem, że nie wpadłem na ten szatański plan pod koniec marca, byłby idealnym na Prima Aprilis, ale… z drugiej strony udało mi się wziąć więcej ludzi pod włos.
Bo tak, to nie był żaden przypadek, celowo pierwotny opis „pocztówki” sugerował nabytek niesłychanej rzadkości, z 'brakiem słów’ w pierwszym zdaniu 😉

Jaki jest cel nadrzędny tej prowokacji? Zapewne by czytelnicy zaczęli zwracać uwagę na to, co widzą, by zrozumieli że nie wszystko złotom, co się świeci. By potraktowali to jako nieszkodliwą lekcję podważania realiów. I mam nadzieję, ze będzie to tak właśnie potraktowane. I że w przyszłości przyniesie jakiś pozytywny skutek.