Wschód Nowego Miasta

Tytuł jest nieco przewrotny, wiem, ale sugeruje nie tylko wschodnią część już rozwijającej się wtedy nowej dzielnicy Pabianic, ale i w pewnym sensie jej powstawanie. Dlatego tytuł pasuje tu jak ulał.

Obok mojej ulubionej tematyki fotograficznej, jaką jest panorama mam również drugą, czyli datowanie zdjęć. Pozwala mi ona na poznawanie historii miasta w sposób najdokładniejszy, jak to się tylko da. A przynajmniej w sposób pozwalający na rozpoznanie miejsc, których dziś już nie ma, określenie ich powstania, istnienia a czasami też likwidacji.
Z okazji nadchodzących świąt postanowiłem sprezentować wam panoramę miasta wykonaną z wieży kościoła NMP. Ciekawym paradoksem jest tu sytuacja, w której mamy tak szeroki obraz, ale i tak bardzo mało danych, które pozwoliły by określić datę jej powstania oraz powstania samej pocztówki. Bo należy wyraźnie zaznaczyć, że jedno z drugim wcale nie musi być tożsame. W przypadku dzisiejszego tematu moich rozważań widełki nie są zbyt wielkie, jakkolwiek data ustalenia powstania jest już dosyć trudna do dokładnej oceny.

Może zacznę od rewersu.

Z zasobów własnych

Edward Keil drukował swoje pocztówki od okresu zaboru carskiego aż do końca istnienia swojej księgarni, czyli do roku 1938. Jej ostatni adres to Zamkowa 20. A przy okazji tego adresu otrzymałem uzupełnienie wiedzy od nieocenionej Iwonki Krakowskiej, że rozpoczął swoją działalność księgarską w 1901 roku i pierwsza lokalizacja jego księgarni, wg spisu firm z 1914 roku znajdowała się przy ulicy Świętojańskiej 419. Patrząc na plan miasta z 1884 roku numer działki wskazuje róg Zamkowej i Św. Jana. W „szukaj w archiwach” znajduje się wpis o numerze hipotecznym tej działki jako (dziś) Zamkowa 19/Św. Jana 2.

Za zgodą Muzeum Miasta Pabianic – fragment planu miasta z 1884 roku

Wracając do meritum: Od razu pierwsza istotna informacja, jaką widzimy:

https://www.grawerowanie-lublin.pl/wojciech-rybicki-krotka-historia-pocztowki,220.html

Na kartach  obligatoryjne były napisy w językach krajów do których były wysyłane. (…) W tej formie karta pocztowa przetrwała do 23 października 1904 roku, kiedy to stronę verso podzielono na dwie części tj. na część adresową (prawa) i korespondencyjną (lewa), natomiast  strona recto mogła być w całości ozdobiona ilustracją. W ten sposób tzw. „długi adres”  po 36 latach stosowania przestał obowiązywać.
W artykule jest też uzasadnienie umieszczonego nietypowego słówka: DOPISNICE

Tu dodatkowa dygresja: Spójrzcie na poniższą kartę, którą znalazłem na aukcji internetowej: Adres długi, ale sposób wypełnienia jej sugeruje już nowy styl a zarazem nawyk adresowania i korespondencji, jakkolwiek tego typu pocztówki bywały jeszcze – jak widać – w sprzedaży, co dodatkowo, opierając się na dacie stempla – wydłuża widełki dedukcyjne o prawie dekadę.

Foto z aukcji internetowej – mimo chęci, nie udało mi się jej wylicytować 🙁

Podówczas przepływ informacji był sporo wolniejszy niż dziś i wszelkie rozporządzenia, dyrektywy czy zalecenia musiały nabrać tak zwanej mocy urzędowej, czyli musiał upłynąć jakiś czas by się przyjęły. Chodzi mi oczywiście o regulacje typu zmian sposobu drukowania stron adresowych w pocztowych kartach a nie stricte dokumentów urzędowych. Przyjmuje się więc ogólną cezurę roku 1905-ego za ten, od którego przestano drukować  „długi adres” i podzielono stronę na część dla wpisania adresu i na treści wiadomości.
Dzięki temu wiemy więc, kiedy pocztówka mogła być najpóźniej wydrukowana, czyli przed 1905 rokiem. A teraz przechodzimy do drugiego końca tej pocztówki, czyli czas poszukać dolnej granicy, tej starszej.
Raz kiedyś udało mi się wydatować XIX-wieczną fotografię z dokładnością do jednego roku. Ba! Nawet do jego pory, ale to był ewenement, oparty na wielu przypadkowych splotach czynników, nie będę się w to teraz zagłębiał, poniżej zostawiam link dla zainteresowanych.

Ale czemu o tym piszę? Ano temu, że takie cudowne sploty wypadków nie zdarzają się często a praktycznie wcale. Dlatego więc nie powiem wam, kiedy i kto wszedł na tę wieżę i wykonał fotografię (a może i więcej, no bo skoro już tam wszedł to mógł wykonać nawet kilka, obejmując kadrem cały wschód, południe i zachód miasta, czyli jego znakomitą większość), jednak spróbowałem podjąć się zadania określenia widełek czasowych. Tu jeszcze jedno wtrącenie: pocztówka z długim adresem mogła zostać wydrukowana znacznie później, niż w roku 1905! Przecież wystarczyło odrobinę fantazji i poczucia tęsknoty za starym wzorem i ciach, idzie krótka seria np. Piętnaście lat później. Jednak już sama fotografia określa czas graniczny i tego się „nagiąć” czasem publikacji nie da. Widać na niej co widać, widać co jest i czego jeszcze nie ma. Mam też podejrzenia, że Niemcy w czasie drugowojennej okupacji dystrybuowali niektóre polskie pocztówki z międzywojnia, dodając do nich napisy po niemiecku.

Z zasobów własnych

Zacznę więc może od tego, czego nie widać.
Zacznę od lewej strony widoku.
Nie widać przynajmniej czterech budynków. A nawet pięciu.
Nie widać więc siedziby Pa-Co Banku, który został wybudowany w 1912 roku. Poniżej plan budowy z 1911r. Mamy w jego miejscu jeszcze jakiś ogród otoczony płotami.

Kolejnym jest budynek narożny u zbiegu Zamkowej i Narutowicza, adresowany dziś jako Zamkowa 20 (swoją drogą ostatni adres księgarni Keila 😉 ), który został wybudowany po 1910 roku. Albo inaczej: którego plany architektoniczne i pozwolenie na budowę zostało wydane tegoż roku.

Źródło: www.szukajwarchiwach.gov.pl
Źródło: street view z www.google.pl/maps

Trzecim elementem,  który zauważyłem to plomba, którą mamy dziś widoczną pod adresem Zamkowej 24, również której dokumentacja została wydana w 1910 roku. Plan ów pokroiłem i skleiłem dla uproszczenia widoku, w oryginale jest o wiele bardziej szczegółowy a przez co rozwlekły. Dodałem też z drugiego końca datę w rogu. 18 lutego 1910 roku.

Źródło: www.szukajwarchiwach.gov.pl
Źródło: street view z www.google.pl/maps

Mamy więc trzy elementy, których brakuje i które determinują nam górną granicę wykonania zdjęcia.
Przyjmuję więc, że nie stało się to po 1910 roku.

Czwartym, którego jeszcze tu nie widać jest ten, którego wziąłem jako pierwszego na tapet, gdyż uważałem, że powinien być wtedy w polu widzenia, ale wątek ten upadł stosunkowo szybko. Czemu, zapytacie? Ano temu, że chodziło mi o budynek straży pożarnej, o ich pierwszą siedzibę. Przecież pierwsze zakładowe OSP powstawały jeszcze przed 1881 rokiem więc ta miejska powinna również już istnieć i powinna mieć gdzie się mieścić. I owszem. Pomieściła się. Ale tam to dopiero po 1924 roku, kiedy doszło do wymiany parcel. W miejscu dzisiejszego II LO stała drewniana wieża wspinaczkowa, którą rozebrano i wybudowano tam gimnazjum im. Królowej Jadwigi a za kościołem ewangelickim wybudowano nową a po niej – remizę. Ale to było dobre dwie dekady po najpóźniejszej ze zweryfikowanych wcześniej miejsc.
Ale jak ustalić, co już jest i od kiedy?
I tu się zaczyna liczenie na choćby łut szczęścia.
Bo przecież widzimy tak wiele, ze w zasadzie każdy z tych domów czy budynków fabrycznych ma jakąś swoją datę powstania. Owszem. Ale mało którego dokumentacja zachowała się. Generalnie jest do tego jedno dobre, choć oczywiście niepełne źródło, czyli www.szukajwarchiwach.pl Plany architektoniczne, które wyżej przedstawiłem pochodzą właśnie z tego zbioru. Zdigitalizowane, do dowolnego użytku, nawet komercyjnego, publicznie dostępne. Jeśli ktoś z was pomyślał teraz, że przeanalizowałem wszystkie widoczne tu posesje… No, to trochę bardzo się zawiedzie 😉
Nie. Skupiłem się tylko na kilku. Przebadanie wszystkich widocznych przekracza nieco moje zdolności.
Zacząłem więc od tajemniczej białej wieży, którą widać w tle za kościołem ewangelickim.

Z zasobów własnych

Zauważcie, że im bardziej zagłębić się w dalsze elementy perspektywy, tym bardziej zdjęcie wygląda bardziej na obraz malowany, a nie na typową fotografię. Widać tam też, że ktoś dobrał się do kliszy piórkiem, wykonując delikatne retusze. Tam nie ma i nie było nigdy takiej jasnej wieży. Ale, tak naprawdę to nie mam pojęcia, czym to być miało, co autor miał na myśli, dorabiając ją w tamtym miejscu – mnie się ona z niczym nie kojarzyła.
Początkowo brałem ją za tę wysoką klatkę schodową za halą „pod zegarem”, ale powinna być sporo ciemniejsza, jak cała ceglana przecież hala, której front przy Zamkowej widać i zauważa się sporą różnicę odcieni.
I nie myliłem się.
To jest ona.
Porównałem z inną pocztówką, z okresu okupacji, która technicznie jest o wiele lepsza a zarazem i jakościowo i widać tam wyraźnie tę „wieżę” tak, jak powinna być widoczną.

Ze zbiorów Grzegorza Jagusiaka

Szukałem wzrokiem innych budynków, ale nie przybliżało mnie to do żadnego sensownego pomysłu. I kiedy w przypływie lekkiego znużenia zacząłem wertować dokumentację budowy zakładów Kindlera natrafiłem na jeden papier, który mnie zastanowił. Wspomniałem wyżej, że „szukaj w archiwach” to dobre źródło, ale nie jest dla mnie jedynym. Drugim, bardzo też dobrym jest pamiątkowa księga pamiątkowa rodziny Krusche wydana na stulecie istnienia firmy 1826-1926. Jedna z jego stron to wielki plan całości tych zakładów z datami na dachach – kiedy dany budynek powstał. Kłopot w tym, że tu tych zakładów niemal nie widać, pomijając tę jedną halę „pod zegarem”. Kłopot inny jest taki, że firma Kindler nie wykonała dla siebie takiego albumu, nie wiadomo też nic o takim planie, ale… są przecież plany budowy niektórych elementów tej fabryki. I jednym z nich jest…

Źródło: www.szukajwarchiwach.gov.pl

Plan budowy komina, który stał w południowo-zachodnim rogu zakładów, widać go na rysunku sytuacyjnym jako czarną kropkę. Mamy tu też dwie daty odległe od siebie raptem o 4 dni, 10 i 14 sierpnia 1893 roku. Zatem znalazłem dolną granicę, gdyż tu ów komin jest już wybudowany, czyli fotografia nie może być starsza niż 1894 rok – zakładając, że nie wybudowali go przed końcem 1893 roku a widząc bujność roślinności obstawiam co najmniej późnowiosenną porę, może nawet letnią.

I w zasadzie miałem gotowy tekst do publikacji. Wiwaty, czapki w powietrzu, szampany się otwierają… ale czy aby to nie przedwczesne świętowanie?

Napisałem pod obrazkiem panoramy, że skupiłem się na czterech obiektach, których nie widać. Ale potem dopisałem, że jednak jest ich pięć. Co to więc jest? Czego tu nie widać? No kościoła nie widać przecież. Tego, na którego wieży stoimy radując wzrok wschodem Nowego Miasta!

Swego czasu udało mi się kupić wydanie pewnej gazety pt. „Biesiada Literacka” z 1900 roku, w której niesamowitym smaczkiem była unikatowa fotografia budowy dopiero 'parteru’ kościoła Najświętszej Marii Panny.

Wiadomo, że budowę rozpoczęto w 1899 roku. jednak mniej powszechną wiedzą jest data jej ukończenia, za którą można przyjąć rok 1903, w którym kościół został przykryty dachem i 20 grudnia tego roku odbyła się w nim pierwsza msza święta. Można więc założyć, że fotografia została wykonana raczej już po ukończeniu całej budowy, czyli po 1903 roku!

Reasumując, teraz dopiero można by otworzyć butelkę ciemnego piwka, bo wolę to od najlepszych szampanów 😉
Mam jedno- lub dwuletnie widełki.
To bardzo owocna dedukcja. Z jednej strony zakończenie budowy kościoła a z drugiej zmiana sposobu adresowania pocztówek i już wybudowany komin. Spora rozbieżność tematyczna w codziennym życiu, składająca się na niemal niezauważalne jego elementy, tym bardziej, ze dotyczy to czasów dobrze sprzed ponad wieku. Lubię takie dochodzenia.

Serdeczne podzięki dla Iwony Krakowskiej za jej (wciąż zaskakujące i oczywiście bardzo efektywne) poszukiwania źródeł historycznych oraz Sewerynowi Gramborowi za logikę i wiedzę, której czasami mi gdzieś nieco brakuje oraz za dodatkową k0nsultację Grzesiowi Jagusiakowi oraz za pozwolenie skorzystania z jednej z jego okupacyjnych pocztówek.

Wesołych świąt 🙂

Comments

  1. Hanna Matusiak says:

    Księgarnia Keila na Świętojańskiej jest do 1913 roku, Zamkowej 20 była w 1914 roku na pewno bo jest na wykazie. Natomiast już w 1916 na ul. Ogrodowej bez numeru, ale w spisie z 1929 roku pod adresem Narutowicza 37 i pod tym adresem jest aż do roku 1937.

    • Marcin says:

      A wiesz, gdzie przed zmianą nazwy z całej Narutowicza (do Legionów, czyli dzisiejszej Partyzanckiej) na Narutowicza i Traugutta był numer 37 liczony wedle starej rachuby – od początku ulicy czyli od strony ulicy Tylnej (dziś Moniuszki)? Bo to nie pokrywa się z dzisiejszą numeracją, rzecz jasna.

Skomentuj Marcin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *