Sarid, ale trochę inaczej oglądany.

https://www.dailymotion.com/video/x56xfv
Zacznę od podania źródła, bo w sumie to jest najważniejsze.


Zastanawiam się nad taką kwestią: Czy drobne błędy, nazwijmy je 'technicznymi’ w dokumencie, w filmie historycznym sprzed już 20 lat mają znaczenie – kiedy stanowią może ułamek procenta całości?
To takie niuanse, które wychwyci wprawne oko fachowca (nie słodzę sobie, po prostu takie są).
Detale, których nie zauważono podczas montażu materiału a dziś… cóż są już tylko kawałkiem materiału, nie wpływającym w żaden sposób na treść filmu, ot po prostu są. Ale kiedy teraz je znalazłem, trochę drażnią wprawniejsze oko.

Nie chcę wzbudzać gównoburzy, tak sobie tylko rozważam…

Kadr z filmu „Sarid”. Reżyseria Zbigniew Gajzler, zdjęcia A.J.Jaroszewicz, Witold Szulc.Muzyka Michał Lorenc.

Czemu wstawiłem akurat ten moment?
Ano temu, że to jest wprowadzenie w błąd osób postronnych. Tego pomnika nie powinno być w ogóle w tym filmie, gdyż… w maju 1942 roku, kiedy następowała likwidacja getta i Żydzi byli prowadzeni ulicą Zamkową w stronę boiska Krusche i Ender, mijali kościół św. Mateusza… ale pomnika tam nie było. Już od ponad trzech lat. A skoro ten fragment filmu jest inscenizacją powinien trzymać się ówczesnych faktów. Detal, ale jednak trochę niepotrzebny. Wystarczyło zostawić w kadrze samą wieżę kościelną i nie było by się o co czepiać. Wtedy w tamtym miejscu pozostał tylko cokół, sama podstawa pomnika, może metrowej wysokości. Ale nic więcej.

Drugim elementem jest takie ujęcie.

Kadr z filmu „Sarid”. Reżyseria Zbigniew Gajzler, zdjęcia A.J.Jaroszewicz, Witold Szulc.Muzyka Michał Lorenc.

To jest błędne podłożenie fotografii w montażu. W sumie nie bardzo wiem, jak mogło do tego dojść, bo podłożenie kliszy sugerowało by, że ktoś dysponował oryginalną kliszą z tą konkretną fotografią, albo… ktoś odwrócił odbitkę w lustrzanym odbiciu. Gdyby ten kadr był poprawny, ci ludzie szli by teraz w stronę… starego miasta, czyli do getta a nie na boisko K&E (dla przypomnienia: mieściło się między dzisiejszymi Wyspiańskiego [wtedy Nowy Świat] a Konopnickiej i Zamkową a Skłodowskiej-Curie [wtedy Zachodnią]).

Z zasobów własnych

To jest prawidłowe ułożenie zdjęcia.

Nie potrafię wskazać źródła tej fotografii, nie opisałem go na stronie SzP, mój błąd.


I teraz wszystko się zgadza.
W tle za nimi stoi budynek pastoratu ewangelickiego, po południowej stronie ulicy. Ludzie idą „w prawo” czyli tam, dokąd szli faktycznie.

To są detale.
Ale jednak w jakimś sensie istotne.
Trochę dziwi, że pośród konsultantów filmowych wymieniono śp. Roberta Adamka, kustosza naszego muzeum oraz Alicję Dopart – znawczynię historii miasta, autorkę książek i opracowań. Nie powinni byli tego nie zauważyć.
Fragment filmu, który tu przedstawiłem w linku ma jeszcze jedną wadę, w samym poprowadzeniu opowiadania. Opowieść sugeruje, że ci ludzie zostali wyprowadzeni z getta tylko w celu policzenia ich, a ze zdjęć widać, że byli świadomi wyprowadzenia. Nikt nie pakuje dobytku w tobołki, kiedy ma iść tylko wyjść na ulicę na spis liczebności dzielnicy, aczkolwiek uznaję, że to wina tylko samego fragmentu większej całości. Być może w reszcie filmu jest to dodane.

Pomijając teraz unikatowość materiałów zawartych w całym filmie, detale też mają znaczenie. Czasami większe, czasami mniejsze, czasami prawie żadne. Ale są jak ziarenka piasku na pustyni. A bez tych ziarenek… było by mniej piasku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *