Zacznę od zdjęcia.

Jest to fragment fotografii wykonanej w latach 1890-1895, wg informacji z MN w Krakowie, autorstwa Heleny Bartkiewiczówny.
Budynek, który to pokazuję jest o tyleż ciekawy, co trochę zagadkowy. Nie ma żadnej informacji o nim, że stanowi część bryły willi Hegenbartów, gdyż nie jest tak, choć na tyle co widać, bardzo ją przypomina, zwłaszcza ówczesną wschodnią część, która dziś stanowi całość fasady. Nie wiadomo, ile czasu stał, można tylko przybliżyć jego czas do planów miasta.
Kłopot w tym, że nie ma ich za wiele z… nazwijmy to – ciągłości całego XIX wieku, lecz z lat 20-tych i dopiero 70-tych. Wprawdzie istniej jeden, ale bardzo skąpy w dokładności, z szóstej dekady, jednak naniesione są tam tylko zabudowania fabryczne więc w dzisiejszej sprawie nie jest brany pod uwagę. Zatem zacznijmy od najstarszego planu, który mówi nam, że w punkcie zainteresowania jest pusto. Pusto, gdyż jest to plan zagospodarowania części zachodniej miasta, zwanej Nowym Miastem i ta część jest relatywnie do potrzeb, bardzo dokładna, natomiast prawobrzeżna potraktowana mocno po macoszemu wiele nie wnosi, choć zaznaczone są pozostałości „zamku” więc gdyby stało tam coś bliżej, też by zostało odnotowane. Ergo, przed 1824 rokiem rzeczona parcela stała pusta.
Czas mija.
W 1846 roku rodzina Hegenbartów stawia swoją willę. W późniejszym czasie (tu mam lukę w pamięci do daty) zostaje zasypane drugie koryto rzeki i w jego miejscu pojawia się plomba kantoru Krusche i Ender. On sam wybudowany został w 1883 roku zatem plomba powstała później.
I tu znów sięgamy do planów i budynek już stoi. Ale! To nie jest część willi rodziny H. Bo to wolnostojący budynek mimo, że perspektywa ze zdjęcia wskazuje jakby stały one przy sobie. Pięknie się dachy zgrywają, mimo widocznego odcięcia pokrycia. Przybudówka aż miło, czyż nie?

A jednak nie. Patrząc od lewej strony, mamy kantor, potem jeszcze niezasypane drugie koryto rzeki, willę, uliczkę dojazdową do hal fabrycznych, którą kojarzymy do dziś jako przedłużenie Lipowej, potem znów koryto rzeki i dopiero pojawia się ów budynek. Z wyglądu pasuje na mieszkalny, ale na tym właściwie kończy się cała nasza wiedza o nim. Stał tam jeszcze do czasu wykonania zdjęcia oczywiście 😉 ale na planie Starzyńskiego z 1908 już go nie ma. Ba! Już stoją tam dwa nowe budynki, czyli pierwsza lokalizacja garaży Straży Ogniowej oraz areszt miejski za strażą.

Zatem dom był… i go nie ma. Szkoda, że nic o nim nie wiemy. Wszak miejsce bardzo dobre, wówczas to było ścisłe centrum, kto by nie chciał tam mieszkać… i kto by nie chciał, by go zapamiętano. A jednak (ponownie)… nie ma wskazówek co do pochodzenia, właścicieli… nic.
A może ktoś z was wie coś więcej?
Komentarze są wasze.